Ileś tam mineło...
Prawie zapomniałam o tym blogu. Dobrze, że o nim sobie przypomniałam.
Nie ma to jak skleroza.
I nie wiem co mam pisać.
Troszkim sie u mnie pozmieiało. A nawet bardzo. Dlatego nie wiem od czego zaczać.
Napize innym razem o tym.
Jak nie zapomne.
forest-people 2009-07-16 10:53:28 skomentuj (1)
Książka, szkoła itp....
Dzisiaj kupiłam sobie książkę pt. "Mroczne Wrota". Była to mniej więcej godzina 16.10. No i już ją przeczytałam. Książka liczy sobie 252 strony tekstu. Odkąd wróciłam z Manufaktury, czytałam ją z małymi przerwami. Sama w to nie wierze. Przez pół dnia przeczytać książkę? Jestem dziwna, ale to nie moja wina, że mnie tak wciągnęła. Teraz siedzę cicho i nic nie mówię o tym, bo by mama oskubała z piórek. Wie o tym tylko Michał, no i oczywiście ja. Nikt więcej. Za dużo u mnie w domu mieszka przedłużaczy.
Jak na razie wakacje mijają mi nawet spoko. Tydzień temu byłam w Warszawie i było nawet fajnie. Pozwiedzałam Stare Miasto, Pałac Królewski, Muzeum Powstania Warszawskiego(jest po prostu świetne), Warszawskie ZOO i byłam w kinie na Shreku 3(trochę głupi). W sumie siedziałam tam calutki tydzień. Już nie mogę się doczekać 9 sierpnia, bo... wylatuje do Anglii. YUPI!!!! Bileciki już kupione tylko czekają na odbiór. Tylko, że muszę je odebrać 2h przed odprawą, a lot mam o 6 z kawałkiem z Etliu... coś tam w Warszawie. Nie wesoło mi sie to widzi. No, ale cóż. Zniosę wszystko by tylko móc polecieć do Manchesteru :]
Na egzaminie miałam 77 i miałam nadzieję, że się dostane do 25 LO... A tu kicha. Za to dostałam się do 2 z rozszerzoną biologią, chemią i... historią i matematyką. Matko w co ja się wpakowałam??!! Pomocy!! forest-people 2007-07-22 23:25:49 skomentuj (4)
No cóż....
Dawno nie pisałam,a ciekawe rzeczy się dzieły przez ten czas. Zawody, egzaminy, wycieczka, znów zawody i chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam.
Egzaminy poszły mi dośc dobrze. Mam małą nadzieję, że dostane chociaż 70 pkt. Fajnie by było...
Na następny dzień po egzaminach pojechałam na wycieczkę. Tak, żeby dać odpocząć mojemu móźdzkowi. No i wypoczął. Niedość, że podoga dopisywała, to jeszcze towarzystwo było the best. Najfajniejsze w tym wszystkim było, że jechaliśmy małym busikiem, ok. 25 osobowym, a nie autokarem. Jak zwykle bywa, dorwałam się do aparatu Moniki i nie oddałam go już jej przez całą wycieczkę. Niestety pod koniec dnia musiałam go zwrócić. A tak dobrze było na razem... :( ;( Naklikałam parę fajnych fotek, które nie wiem kiedy będę miała. A aparat Agaty.... Cudo. Takie zajefajne zdjęcia robił, że... mhmmm....
Ja też chcę taki aparat!!!! Kto mi kupi??
Nie pamiętam, kiedy byłam na zawodach w strykowie, ale byłam. Byłam luzakiem Ewki, jakby nie inaczej,która startowała na Akcencie, pseudo Misiu ;]
I przejazd: zrzutka na szeregu
II przejazd: czyściutko
A dziś byłam na zawodach w Napoleońskiej Zagrodzie. Mama, która mnie tam zawoziła, powiedziała, że nigdy więcj nie będzie mnie tam wozić. A wiecie, że to jest dość daleko za Łodzią, ok. 1h jazdy samachodem ;] Niestety Ewka nie startowała, bo coś tam, a ja pojechałam sobie nacieszyć oko :D xD
A to tak, że naszło mnie dziś na skoki.
Ewka to jest ten koń o którym Ci mówiłam. Fajnie podciąga zad, nie? forest-people 2007-05-12 22:58:15 skomentuj (4)
Szalone pomysły Edyty
Niedawno (dosłownie przed chwilą), oglądałam teledysk Gazette (japoński zespół rockowy) i pewien gitarzysta, który ma na imię Uruha, wpadł mi w oku. Strasznie podoba mi się jego fryzura i chyba sobie taką zrobię :):) Gazette Gazette - kofane misie Uruha Uruha :)
Normalnie kogoś wykorzystam, żeby mi wydrukował zdjęcie Uruhy i pójdę z nim do fryziera. Poroszę go o to by mnie tak samo obciął i zafarbował. Mam nadzieję, że mnie mama nie wywali z domu... Hihi... forest-people 2007-03-15 22:41:44 skomentuj (4)
Zdjęcia z dżamprez i same imrezy...
Imreza u Moniki - czyli oglądanie "Step up"
Ja i Patrycja zjawiłyśmy się trochę wcześnie (ok 2 godziny), żeby zrobić gofry. Ale i tak wyszło, że robiłyśmy je kiedy przyszły dziewczyny :D To znaczy: Natalia, Ewelina, Paulina i Paulina. Niestety po pół godzinie Ewelina musiała nas opuścić, ale nie długo potem wróciła. Po obejrzeniu filmu zaczeła się zabawa ze skórą dzika :) Główną rolę w tej zabawie odegrałam ja, która udawała dzika. Dodam, że ten dzik miał na łbie czpkę błazna. :D :D W ogóle impreza się udała i było super :) Do domu wróciłam gdzieś tak przed 23 :]
A tydzień później odbła się imreza
u Pauliny - czyli także ogladanie filmów. W tym przypadku "Pacyfikatora" i "Nadchodzi Polly"
Tutaj także było super. Tylko strasznie długo czekałyśmy na pizzę, która przyjechała dopiero po godzinie od zamówienia. Paulina i Ewelina mówiły, że dostawaca był całkiem fajny ;) Po zeżarciu pizzy włączyłyśmy sobie "Polly", ale wyszło tak jakoś, że za bardzo nie zwracałyśmy uwagi na fabułę. Za to była walka z misiem. Dużym, milutkim misiem, który na szczęście wyszedł z tego cało :)